sobota, 29 grudnia 2007

ludzie mówią

Ludzie mówią że żyje bez Boga, bo nie chodzę do kościoła i się nie spowiadam, księży oceniam jak ludzi nie jak kapłanów, nauki ich kazania z ambony wygłaszane mam za nic, chce być poprostu dobrym człowiekiem, szanuje dekalog, choć niektóre z dziesięciu przykazań zerwałem i w błoto wdeptałem, mam nadzieje że będzie mi to odpuszczone, bo żałuje ale wiem że przez życie jeszcze raz idąc i tak podłożyłbym je pod nogi by poczuć że żyje że jestem człowiekiem osadzonym na kostnym szkielecie i krwią tentniącym

odpoczywam

W hałasie ujarzmionym czyli w prawie ciszy odpoczywam najlepiej gdy podkulam nogi, wołam łokcie do korpusu każe zamarznąć ustom i wtopić się w dal oczom... błogo mi w embrionalnym w dali zatopieniu

wierzę

Wierzę w dobro czynione drugiemu które powraca i daje siłe w anemicznych stanach zachwiania ciała i ducha, wierze w zło wyrządzone które kłuje prosto w serce i również powraca, wierzę też w miłość matczyną ojcowską i w tę której szuka wielu

leżąc w krzakach

Leżąc w krzakach inną perspektywę się ma zdecydowanie od stojących obok, widzi się wszystko z poziomu przygniecionej trawy która pręży się do księżyca lub dopiero co wstającego słońca chcąc zrzucić zsiebie ten nietrzeźwy ciężar, spod poziomu krzaków świat jest prosty a potrzeby jednorodne: poprostu wstać wyprostować kolana podnieść kark i starać się iść w jednym kierunku, prawie prosto częściej do przodu ku miejscu gdzie można odpocząć ku schronieniu, domowi nie ważne gdzie i jaki by on nie był

pstryk palcami

Pstryk palcami tak niedoceniana sprawność wszystkich mięśni ścięgien nerwów synaps kości palców śródręcza strzałkowej stawów dłoni i przedramienia, na ten pstryk tyle szczęścia malutkiego niedocenianego jak mysz pod miotłą siedzącego, jak szpargał w kąt wciśnięty niepotrzebny, się składa-niedoceniamy zwykłego pstryka, zwykłego szczęścia czekamy na spektakularne potwierdzenie naszego farta