piątek, 24 października 2008

W czeluść...

W czelść bezdenną spadam ugodzony jadem rozstania, przeraża mnie jej mrok, boję się samotności, kolec jadowy ciągle pompuje jeszcze ciecz bólu i śmierci powolnej drażniąc przekuty mój bok, czarne skrzydła w bólu wyrosłe z moich ramion znają tylko jeden kierunek lotu, więc pikuje głową w dół, ślepy od czerni dookoła i głuchy od ryczącego pędu dusznego powietrza...

środa, 17 września 2008

Znowu zapomniałem...

Znowu zapomniałem pomodlić się do BOGA...sprawy doczesne mimo wiadomej ich marności i przemijalności są tak zajmującymi, że trudno pamiętać, że nie od nas one zależą...

Życie to...

Życie to ciągle rwąca się na kawałki płachta, którą próbuje się owinąć przed chłodem...

Wiem, że czasami...

Wiem, że czasami trzeba dać spokój swoim racjom, wiem, że czasami warto opanować emocje, wiem, że czasami pięknie jest przyjąć nie oddając policzka...gdy w grę wchodzą najbliżsi

Życie jest...

Życie jest jak swobodne spadanie bez spadochronu, im dłużej lecisz w dół tym bardziej uświadamiasz sobie, że zbliża się nieuchronne...śmierć

czwartek, 21 sierpnia 2008

Jak uchronić się...

Jak uchronić przed bólem rozczarowania serce tęskniące za delikatnością zgrabnonogiej, smukłorękiej jak zmobilizować siły by zachować umiar, nie popaść w manię na punkcie gładkoskórej, pięknookiej...

Razy wymierzone...

Razy wymierzone nauczyłem się przyjmować z pokorą, uginam karku kiedyś nieugiętego, padam wolnomyślicielsko na kolana, powściągam emocje przedtem nieokiełznane...

Czasami...

Czasami nie chcę mi się mi się z nikim rozmawiać, warcze wtedy przez zaciśnięte zęby i staram się wyglądać jak najbardziej nieprzyjemnie, usprawiedliwiam się wtedy, że to przez małostkowość ludzi dookoła, przez ich niezrozumienie istoty...

Wiem co by było gdybyś mnie zostawiła...

Wiem co by było gdybyś mnie zostawiła... PUSTKA... by była...

Jestem zamknięty

Jestem zamknięty w czterech dusznych ścianach, ograniczają mnie rygorystycznie geometryczne linie ułożonej pode mną terakoty, wiodę żywot ściśnięty, czuję presję zwężających się ścian i lęk przed sufitem, mucha lecącobrzęcząca drażni okrutnie, ślady brudnych buciorów dręczą a drzwi zamknięte niepokoją swą nieotwartością...

Jakiś czas temu

Jakiś czas temu w moim życiu zaszła pewna zmiana, obdarzyła mnie swoją bliskością piękna siła dobroci, otworzyła mi oczy na to co myślałem, że mam już otwarte, pokazała mi jak żyć dobrym życiem lepiej, natchnęła spokojem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, swą obecnością, wyrównała moją dotychczasową wyboistą drogę...

poniedziałek, 19 maja 2008

stoję z dobrocią

...stoję pośród was z nagą dobrocią, stoję i czkam, że ktoś doceni, że zrozumie... że zachwyci się choć troszkę, nad golizną tej dobroci, czuję że nie wierzycie w dobroć taką po prostu, czuję że chcecie jej wymierzyć kopa prosto w jej obnażoną dupę, świat tak bardzo zdeprecjonował dobroć, że musi ona służyć czemuś, mieć jakiś pretekst, drugie dno, być na pokaz, już nie można być dobrym od tak... to podejrzane...

sobota, 15 marca 2008

Poprostu...ku sobie żyć

...poprostu razem prosto iść, trzymać się za czyste ręce, ściskać delikatną w szorstkiej dłoni. Mówić jedno zdanie dwoma splecionymi językami. Czarować się spojrzeniem migoczących oczu, rozumieć mrugnięcie oka, uśmiech specyficzny i zmieszany smutek ogromnej wrażliwości. Patrzeć uważnie sercem otwartym w drugie zapraszające ciepłem. Cieszyć się i płakać w jednym rytmie synchronicznych kroków, ciągle starać się ku sobie żyć...

niedziela, 24 lutego 2008

Księżyc

Księżyc jak wielkie oko, patrzy na mnie natarczywie przez przesłonięte okno, jakby przymrużał chmur powiekę, próbując mnie lepiej dojrzeć, tak jakby miał nadzieje, że dostrzeże w moich oczach dzikość gdzieś na dnie serca uśpioną, tak jakby miał nadzieję, że wraz z jutrzejszą pełnią będe mu znowu bratem.