sobota, 15 marca 2008

Poprostu...ku sobie żyć

...poprostu razem prosto iść, trzymać się za czyste ręce, ściskać delikatną w szorstkiej dłoni. Mówić jedno zdanie dwoma splecionymi językami. Czarować się spojrzeniem migoczących oczu, rozumieć mrugnięcie oka, uśmiech specyficzny i zmieszany smutek ogromnej wrażliwości. Patrzeć uważnie sercem otwartym w drugie zapraszające ciepłem. Cieszyć się i płakać w jednym rytmie synchronicznych kroków, ciągle starać się ku sobie żyć...