środa, 13 października 2010
Dzięki Ci Boże
Dzięki Ci Boże za to że mogę odprostować plecy... dzięki Ci za to że ręce pracują, rany się goją a nogi kroczą... dzięki Ci za tą zwykłą przeciętność, której tak często nie doceniam... rzadko mam chwilę by przysiąść i zebrać myśli, nabrać dystansu, odpuścić nerw... mam tak wiele... ciągle o tym pamiętam choć czasem zapominam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz