niedziela, 27 lutego 2011
..po drodze..
Gdzieś tam po drodze byłem wirusem zarazą bakterią potem bystrą rybką uroczą kijanką i flejowatym ropuchem następnie płochliwą jaszczurką i kąśliwym wężem trochę małpą i czasem człowiekiem... takimi jesteśmy, chcemy czy nie
Obdarty
Obdarty ze złudzeń samotny stoję jak okaleczone drzewo pośrodku niczego już się na nic nie nastawiam, niczego nie czekam, chyba tak najlepiej, najbezpieczniej planów nie mieć i pragnień
Krzyż
Nagle na ścianie krzyż dostrzegłem, na ścianie brudnej... zatęchły w pajęczynach ciężkowiszący, jednak równo powieszony. Z przypadku czy przez szacunek... nie wiem
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)