niedziela, 26 sierpnia 2007

Nie chce

nie chce gadać z nikim, słuchać ich strzępiącego się języka mam dość ich przyziemnych zjadliwości i mądrych oczywistości, męczą ich głupkowate pytaniostwiedzenia- nadwyrężają moje aparaty słuchowe, drażnią i kłują dalekowzroczność, odbieracze energii, wszędzie są tacy

piątek, 10 sierpnia 2007

Chcieć

chcę być z kobietą która wzbudza we mnie zachwyt taką której mógłbym mówić komplementy nienaciągane takie w które bym szczerze wierzył a jednocześnie taką która widzi w życiu altrnatywne rozwiązania a nie piętrzące się problemy

Wtedy

bo to zły dzień był, słońca brak albo go za dużo, przemoczyło albo spaliło niemiłosiernie, łachy przemokłe, zaśmiardłe wilgocią albo spieczony kark piecze, do okoła pusto tylko zacina wiatr lub tłum natrętny zaduch, potrzebna mi chwila rozmowy piękna dziewczyna lub nie, nie chce gadać natrętni wymawiacze bulgoczących sylab