piątek, 10 sierpnia 2007

Wtedy

bo to zły dzień był, słońca brak albo go za dużo, przemoczyło albo spaliło niemiłosiernie, łachy przemokłe, zaśmiardłe wilgocią albo spieczony kark piecze, do okoła pusto tylko zacina wiatr lub tłum natrętny zaduch, potrzebna mi chwila rozmowy piękna dziewczyna lub nie, nie chce gadać natrętni wymawiacze bulgoczących sylab

Brak komentarzy: