niedziela, 21 października 2007

Bezsilność oczu szarych

Bezsilność zatopiona w szarych oczach, bezkres niemożności wyraża jedno spojrzenie; dalekosiężne, otępiałe zapatrzenie wyraża jakąś tęsknote do świata lepszego, nieznanego; w szarych oczach żal się łzą odbija

myśl

Dobrze być dobrym człowiekiem i czynić wokół siebie nawet małe dobro na przekór wszystkiemu.

Dobrze...

Dobrze...spokój cisza przemyśliwuje sobie wszystko, dobrze... spokój, cisza...przemyśliwuje sobie ciszę w spokoju zacisznym, dobrze... spokój cisza...przemyśliwuje sobie spokój w ciszy spokojnej, dobrze...spokój cisza...przemyśliwuje sobie dobrze w spokoju i ciszy, dobrze...spokój cisza...przemyśliwuje sobie swoje dobre ciche i spokojne przemyśliwanie.

sobota, 13 października 2007

Z kobietami jest tak...

Z kobietami jest tak jak z potrawami ugryziesz jedną i już wiesz czy ci smakuje czy nie i trzeba wybierać możliwie najsmaczniejsze bo wbrew powiedzeniu apetyt nie rośnie w miare jedzenia a przeciwnie krzywa użyteczności uczy nas że kolejna porcja danej potrawy(czyt. kobiety) przynosi nam coraz mniejsze zadowolenie z konsumpcji dlatego też gdy decydujemy się na wpisanie kobiety do swojego jadłospisu musi ona odpowiadać naszym kubkom smakowym, co prawda trzeba pamiętać że smaczne nie zawsze bywa zdrowe ale z drugiej strony czy warto żyć długie lata ze skwaszoną miną i zgoszkniałym językiem?

Są dni...

Są dni że nie potrrzeba mi ludzi są dni że nie chce na nich patrzeć sam w sobie okrążam myśli w ciszy tylko ja jest mi dobrze słysze świergot ptaka ciesze się szczekaniem z oddala szum wiatru w koronach drzew i owiany kark tego mi potrzeba tego pragnę za tym tęsknie gdy są takie dni...łyk zimnej już herbaty od wirujących planów i rozwiewanych spostrzeżeń w takie dni jak ten strzelające pod butem sosnowe patyki trawa pod boso ubranymi stopami to tego mi trzeba ...zamieniam złość i żal w kłębiący się powoli plan a dobroczynny wiatr pomaga owiewając ze złych emocji i znowu czuje że panuje nad sobą i nikt mną nie steruje

Pójdę...

Pójdę śladami ojca narodów największego ze znanych mi pójdę zjeść kremówkę z każdym gryzem mądrości porcję otrzymując wejdę na jego ukochaną górę rozejrzę się przycupnęwszy na kamieniu-skale dookoła i z tej perspektywy doznam daru do świata miłości wezmę w rękę biblię wymiętoszoną przez lata posługi i zawstydzę się...nad własną marnością

To nie łatwe

To nie jest łatwe...ale...odnajdż siebie, postępuj dokładnie tak jak uważasz za stosowne i konieczne nawet na przekór kulturze obyczajom sztywnym zasadom czy plastycznemu luzactwu, nie patrz na innych ale znów po trosze krakaj jak i ony, pamiętaj, że do jednego celu wiele dróg prowadzi miej silny charakter nie dawaj się łatwo zmieniać ale i nie bądż nie ugięty troche wiary w siebie i teczkę doświadczeń a kawałek naszej dusznej przestrzeni będzie twój w nim będziesz spełniony

Krzyk

Krzyk uchodzącej z nas młodości jak z nieboszczyka duszy przeraża, nie poddaje się mu mimo że inni już dawno polegli, troche wbrew logice kolei życia i na przekór naturze umysł mam dalej świerzy in nadmiernie nie wypaczony doświadczeniem mimo że doświadczyłem, płacze nad przyjacielstwem swoim bo zeszło ono (ci wszyscy oni) na ciemną stronę dorosłości a to zguba dla czystości poglądów uczuć i marzeń...

gps

Czuję jak życie mnie kształtuje jak zmieniam się z dnia na dzień, coś we mnie dojrzewa jakaś wewnętrzna moc jakby instalował się we mnie gps na życie już widze kierunek zarysy tras z minuty na minutę nawet klaruje mi się droga mimo zawiłości widze co jest naprawde ważne i mimo jeszcze mgły nie opadłej wiem że z tej drogi którą podążam zepchnąć się nie dam