sobota, 13 października 2007

Z kobietami jest tak...

Z kobietami jest tak jak z potrawami ugryziesz jedną i już wiesz czy ci smakuje czy nie i trzeba wybierać możliwie najsmaczniejsze bo wbrew powiedzeniu apetyt nie rośnie w miare jedzenia a przeciwnie krzywa użyteczności uczy nas że kolejna porcja danej potrawy(czyt. kobiety) przynosi nam coraz mniejsze zadowolenie z konsumpcji dlatego też gdy decydujemy się na wpisanie kobiety do swojego jadłospisu musi ona odpowiadać naszym kubkom smakowym, co prawda trzeba pamiętać że smaczne nie zawsze bywa zdrowe ale z drugiej strony czy warto żyć długie lata ze skwaszoną miną i zgoszkniałym językiem?

Brak komentarzy: