sobota, 13 października 2007
Są dni...
Są dni że nie potrrzeba mi ludzi są dni że nie chce na nich patrzeć sam w sobie okrążam myśli w ciszy tylko ja jest mi dobrze słysze świergot ptaka ciesze się szczekaniem z oddala szum wiatru w koronach drzew i owiany kark tego mi potrzeba tego pragnę za tym tęsknie gdy są takie dni...łyk zimnej już herbaty od wirujących planów i rozwiewanych spostrzeżeń w takie dni jak ten strzelające pod butem sosnowe patyki trawa pod boso ubranymi stopami to tego mi trzeba ...zamieniam złość i żal w kłębiący się powoli plan a dobroczynny wiatr pomaga owiewając ze złych emocji i znowu czuje że panuje nad sobą i nikt mną nie steruje
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz