sobota, 13 października 2007
Krzyk
Krzyk uchodzącej z nas młodości jak z nieboszczyka duszy przeraża, nie poddaje się mu mimo że inni już dawno polegli, troche wbrew logice kolei życia i na przekór naturze umysł mam dalej świerzy in nadmiernie nie wypaczony doświadczeniem mimo że doświadczyłem, płacze nad przyjacielstwem swoim bo zeszło ono (ci wszyscy oni) na ciemną stronę dorosłości a to zguba dla czystości poglądów uczuć i marzeń...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz